Witam.
Blog w zamyśle ma być oparty na treściach historycznych i dydaktycznych ale został również stworzony, by podpierać mój awans zawodowy. Stąd niehistoryczny wątek a związany z moją pracą w szkole.
Od dobrych kilku lat działa, z przerwami, kółko wędkarskie ale atmosfera rybaczenia przy pomocy węglowej sprężyny pozostaje żywa na co dzień, nawet wtedy ,gdy kółko nie działa. To dzięki uczniom, dla których wędkarstwo jest namiętnym hobby. Mam wrażenie ,że niektórzy chcieliby łowić 365 dni w roku :).
Blog w zamyśle ma być oparty na treściach historycznych i dydaktycznych ale został również stworzony, by podpierać mój awans zawodowy. Stąd niehistoryczny wątek a związany z moją pracą w szkole.
Od dobrych kilku lat działa, z przerwami, kółko wędkarskie ale atmosfera rybaczenia przy pomocy węglowej sprężyny pozostaje żywa na co dzień, nawet wtedy ,gdy kółko nie działa. To dzięki uczniom, dla których wędkarstwo jest namiętnym hobby. Mam wrażenie ,że niektórzy chcieliby łowić 365 dni w roku :).
Poniżej seria zdjęć z jednej w wypraw wędkarskich. W tym przypadku uczestnicy kółka wędkarskiego łowili na jeziorze w miejscowości Głodowa koło Bobolic. Połowili trochę białej ryby, płoci i linów a zwieńczeniem wyprawy był piękny, około 4 kilogramowy karp złowiony na swing tipa, czyli złamaną szczytówkę:











Brak komentarzy:
Prześlij komentarz